Małżeństwo to piękna podróż, pełna miłości, wyzwań i… niezliczonych okazji do żartów! Przygotujcie się na solidną dawkę humoru, która pokaże, że w każdej relacji można znaleźć powód do uśmiechu. Zapraszamy do świata zabawnych anegdot i sytuacji, które zna każdy, kto powiedział sakramentalne "tak".
Ślubne perypetie i początki
- Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie miejsce – po głupocie i przed alkoholem.
- Lekarz pokłócił się strasznie przy śniadaniu z żoną: – Ty też nie jesteś taka dobra w łóżku! – wykrzyczał i wybiegł do pracy. Później tego ranka stwierdza, że powinien to naprawić i dzwoni do domu: – Czemu tak długo nie odbierałaś? – Byłam w łóżku. – Co robisz tak późno w łóżku? – Zasięgam drugiej opinii.
Mąż i żona, czyli dwie strony medalu
- Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety". Przed pierwsza brama kłębi się tłum zmarłych, przed druga stoi jedna samotna duszyczka. Podchodzi do niej święty Piotr: – A ty co tu robisz? – Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć!
- Wielu mężczyzn zawdzięcza swój sukces pierwszej żonie, a swą drugą żonę – sukcesowi.
Życie codzienne we dwoje
- – Słyszałem, że nauczyłeś swoją żonę grać w pokera? – No, to był superpomysł! Wczoraj wygrałem od niej połowę swojej pensji.
- – Wiesz, nasz sąsiad dwa miesiące temu ogłuchł! – A jak to znosi jego żona? – Jeszcze nie zauważyła…
Teściowie i ich wpływ
- Spotykają się dwaj kumple: – Cześć, co słychać? – A, no wiesz, różnie bywa. – Słyszałem, że się ożeniłeś? – Zgadza się… – Ładna ta twoja żona? – Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej. – Pokaż zdjęcie… O Matko Boska!
- John i Betty świeżo po ślubie wybrali się na miesiąc miodowy do Niemiec. Kiedy jechali samochodem, John położył dłoń na kolanie Betty. Betty zarumieniła się, po czym mówi do niego: – John, jesteśmy juz małżeństwem, możesz poruszać się dalej. No i minęli Niemcy i pojechali do Włoch.
Dzieci zmieniają wszystko
- Rozmawia dwóch kumpli: – Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty. – No to na pewno jest szczęśliwa? – A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak mordę otworzy, dociera do niej, że nie ma się czego przyczepić.
- Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie. – Kto to jest? – pyta zdumiony ojciec. – To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty…
Pieniądze szczęścia nie dają (ale są tematem żartów)
- Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają jakie to ich żony są przerażające. Pierwszy mówi: – Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie… Drugi na to: – A moja ma wymiary 90/80/60. – To całkiem nieźle. – Taak… Druga noga tak samo…
- – W czasie wakacji jadę poszaleć do Paryża. – Świntuch! – Dlaczego, przecież jadę z żoną?! – Świntuch i idiota!
Sztuka komunikacji małżeńskiej
- Stoi żona przed lustrem i mówi do męża: – Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata? – Oczywiście, że nie, kochanie… już dawno nie…
- Na wczasach zwierza się wczasowiczka do wczasowiczki: – Powiedziałam mężowi, że jeśli nie będę otrzymywała listów od niego, natychmiast wracam do domu. – No i co, pisze? – Dwa razy dziennie.
Po latach razem: staż i rocznice
- Przesłuchanie świadka w sadzie: – Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, ze oskarżony był pijany? – Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony…
- Ojciec strofuje syna : – Wziąłbyś się za jakąś robotę a nie tylko bąki zbijać! Ja w twoim wieku po całych nocach rozładowywałem wagony… Z kuchni matka dorzuca : – Taaa… dopóki cię nie złapali…
- Mąż zagląda do szafy i widzi szkielet. Żąda wyjaśnień od żony. Ta na to odpowiada: – Ależ kochanie nie będziesz chyba mi robił wyrzutów po 20 latach?!
- – Tatusiu, przekonałam się, że mąż mnie zdradza. co mam robić? – Poczekaj, aż wróci mama. Ona w tych sprawach ma większe doświadczenie.
- Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: – No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!
- – Misiu – mówi mąż do żony – zaprosiłem kolegę na kolację. – Co? Czyś ty zwariował?! W domu jest bałagan, nie poszłam na zakupy, naczynia są brudne i nie zamierzam gotować kolacji! – Wiem. – To po co zaprosiłeś kolegę na kolację?! – Ponieważ biedaczek myśli o żeniaczce.
- – Ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz? – A skąd! To nie mój, to żony…
- Żona, robiąc mężowi awanturę wypomina mu wszystkie jego przewiny i wady, na koniec mu wyrzucając: – … i pensję też masz małą!!




