Pamiętasz czasy, gdy świat nagle zwolnił, a dom stał się centrum wszechświata? Mimo wyzwań, humor był często najlepszym lekarstwem. Zebraliśmy kolekcję dowcipów, które z przymrużeniem oka spojrzą na te (nie)zwykłe doświadczenia.
Życie w czterech ścianach
- Jasiu pyta tatę: Tatusiu, ile lat jesteś mężem mamy? – Dziesięć. – A ile jeszcze musisz?
- – Mamusiu, mamusiu! Kup mi króliczka! – Nie. Jeszcze ci myszki nie zdechły.
Praca i nauka zdalna
- Napisy na pojemnikach z jajami: Tesco: "Wsie jaja" Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".
- – Dziadku – pyta Jasiu – kto to jest prawdziwy angielski dżentelmen? – Wiesz… To ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota i nadal nazywa go kotem…
Zakupy i kuchnia w blokadzie
- Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy: – Płyńmy do niej! Na to czterdziestolatek: – Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę. A siedemdziesięciolatek: – Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.
- Przychodzi baba do lekarza. – No i co, czy pomogły pani te lekarstwa co przypisałem na hemoroidy? – Tak, pół na pół. – Jak to? – Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale ten krem, co mi pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.
Relacje rodzinne i sąsiedzkie
- Najśmieszniejsze kawały krótkie – śmiej się z nami! 13 lipca, 2025
- Siedzą na ławeczce dwaj emeryci w pewnym momencie obok nich przechodzi bardzo młoda i atrakcyjna dziewczyna. Obaj popatrzyli na siebie i jeden z nich: – Wiesz Kaziu, jak widzę takie młode i zgrabne ciałko, to aż mi się krew w żyłach gotuje! Na co drugi: – Nie bądż głupi Tadziu, to nie krew Ci się w żyłach gotuje, ale wapno w kościach lasuje!
Sport, hobby i nuda w domu
- Szef do pracownika: – Miarka się przebrała, zwalniam pana! – Zwalniam? Jestem naprawdę mile zaskoczony szefie, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje!
- Jasiu wraca z podwórka. Mama od razu robi mu wymówki: – Jasiu wyglądasz jak prosie. Wiesz przynajmniej co to jest prosię?” Jasiu odpowiada: – Wiem mamusiu, dziecko świni…
Spotkania online i wideokonferencje
- Do taksówki wsiadły dwie paniusie typu "damulka z pretensjami". Po drodze plotkują sobie o tym i o owym. – To doprawdy okropne, jacy ludzie bywają niekulturalni! Wyobraź sobie moja droga, byłam ostatnio na przyjęciu, gdzie do ryby podano mi nóż do befsztyków! – O tak, szokujący brak ogłady. Mnie z kolei zaproponowano sherry w kieliszku do szampana! W tym momencie wtrąca się taksówkarz: – Szanowne Panie nie wezmą mi, mam nadzieję za złe, że ja tak tyłem do pań siedzę?
- – Ale jak to, panie władzo, tu nie ma skrętu w prawo? – Jest, tylko płatny.
Maseczki i dystans społeczny
- Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie miejsce – po głupocie i przed alkoholem.
- Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona: -Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.
Powrót do „normalności”
- Ogłoszenie w prasie: Duża firma informatyczna oferuje pracę dla doświadczonych hackerów. CV oraz List Motywacyjny prosimy umieszczać na stronie www.microsoft.com
- Tragedia: wychodzisz za mąż z miłości, a ten drań okazuje się bez grosza!
- – Jasiu, czy twój ojciec wciąż pomaga ci w odrabianiu lekcji? – Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała.
- Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki. – A ty co przyniosłeś? – pyta nauczycielka Jasia. – Aparat tlenowy! – Tak…? A skąd go wziąłeś? – Od dziadka. – A co na to dziadek? – Eeech… cheee….
- – Słyszałem, że nauczyłeś swoją żonę grać w pokera? – No, to był superpomysł! Wczoraj wygrałem od niej połowę swojej pensji.
- Kobieta bez krągłości jest jak jeansy bez kieszeni – nie masz gdzie podziać rąk.
- Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów: – Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"? – Wakacje, proszę pani!
- – Jasiu czy to prawda, że Twój dziadek stracił język podczas wojny? – Prawda. – A jak to się stało? – Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie opowiadał.
- Baca rozmawia z turystą: – Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca. – ciem – poprawia turysta. – A kapciem.




