Czy myślisz, że odchudzanie to tylko wyrzeczenia? Nic bardziej mylnego! Przygotuj się na dawkę humoru, która udowodni, że dietetyka nie zawsze musi być śmiertelnie poważna. Bo przecież śmiech to najlepsze lekarstwo, nawet na nadprogramowe kilogramy.
Walka z kilogramami
- Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza? – Dwa dni z hakiem.
- – Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? – dziwi się polonistka, oddając pracę domową Jasiowi. – Wcale nie jeden – odpowiada Jasiu – Pomagali mi mama i tata.
- Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega. Spotykają się po paru dniach: – Hej, i co Ci zalecił lekarz? – Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem. – I co, pomaga? – Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.
Dietetyk radzi i żartuje
- – Jak możesz pokazywać takie filmy dziecku?! – To na sen. – Na sen? Taki horror?! Tyle trupów?! – No. Włazi gówniarz ze strachu pod kołdrę i tam zasypia.
- Nauczycielka pyta Jasia: – Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L. Jasiu na to: – Włodzimierz Lubańśki Nauczycielka: – Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin! Na to Jasiu: – Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.
- Kobieta i mężczyzna siedzą sami w pokoju. Kobieta: Za chwilę wraca mój mąż. Mężczyzna: Ale ja przecież nic nie robię! Kobieta: No właśnie!
Pokusy na talerzu
- Stara para zginęła w wypadku samochodowym i została zabrana w drogę do nieba przez św. Piotra: – Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów. – Cholera, Gloria – syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł – mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających!
- Trzech starszych panów rozmawia o trzęsących się im rękach. Pierwszy mówi: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek. Drugi go przebija: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki. Na to trzeci: – To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!
- Dzień Informatyka 8 czerwca, Dzień Informatyka – kawały o informatykach, humor informatyczny
Wpadki w kuchni
- Jasiu – pyta sie pani – biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim zwierzęciem chciałbyś być? – Wężem. – A dlaczego? – Bo leże i idę…
- Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. – Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij. – Zapal światło – doradza zaspany baca. – Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
- – Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? – zapytał podejrzliwie Mueller. – Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia – odparł spokojnie Stirlitz.
Aktywność fizyczna
- Kupię kradziony radioodtwarzacz lub radiowóz – tel. 997
- W piaskownicy bawią się dzieci, jedno z nich siedzi same w rogu. – Dlaczego twój dzieciak siedzi dziś tak sam w kącie? – No bo dzisiaj bawią się w pracownie komputerową, a mój instaluje Linuxa.
- Przychodzi baba do lekarza nago, z karabinem. – Co pani jest pyta lekarz? – Naga broń!
Rodzinne biesiady
- – Co robi deszcz, kiedy jest zmęczony? – Pada na twarz.
- Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza: – Moja teściowa to straszna piła! – Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Nie. Piły zazwyczaj mają zęby…
- – Dziwne – mówi mąż do żony – ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim… – A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?!
Mity dietetyczne
- Ojciec piątki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent: – Kto jest najbardziej posłuszny? – spytał – Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe? Pięć głosików odpowiedziało jednocześnie: – Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.
- Stirlitz budzi się koło drugiej i mówi do siebie: – Pierwsza też była dobra…
- – Ile razy mam powtarzać, że nie wolno pić w pracy?! – Ale panie majster! Kto tu pracuje?!
Motywacja do zmian
- Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu. – Co tu robicie, Stirlitz? – srogo zapytał. – Czekam na tramwaj – odparł Stirlitz. – W porządku! – rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było. – Pewnie już odjechał – pomyślał Mueller.
- Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi: – Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę zanalazł? – mówi do sąsiadki. – Ty zaraz myślisz o najgorszym – uspokaja ja sąsiadka – może po prostu wpadł pod samochód.
- Kobieta składa życzenia sławnemu aktorowi: – Sławy panu nie życzę bo pan ma, pieniędzy panu nie życzę bo pan ma, zdrowia panu nie życzę bo pan ma, no to życzę panu żeby pana żona nie zdradzała.
Życie na diecie
- Dwóch pięcioletnich chłopców sika w toalecie. Jeden mówi: – Twój nie ma skórki na końcu! – Byłem obrzezany. – Co to znaczy? – To znaczy, że obcięli mi skórkę na jego końcu. – Ile miałeś lat, jak to zrobili? – Moja mam mówi, że miałem dwa dni. – Bolało? – Czy bolało?! Nie mogłem chodzić przez rok!
- Kiedy się należy naprawdę martwić? Kiedy stoi się na Sądzie Ostatecznym i słyszy, jak Bóg mówi do Matki Teresy… – Mogłaś się bardziej postarać…
- Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła, spotykają się po paru miesiącach, rozmawiają: Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego! Ten z piekła: Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam już sił!! A tobie jak tam kochany w niebie? Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca. Ten z piekła: ty, a co wy tak pracujecie? Ten z nieba: Mało ludzi kochany, mało ludzi!!!!!!!!!!
- Jaka liczbę lesbijki lubią najbardziej? – 69…




