Witaj w miejscu, gdzie granice absurdu się zacierają, a śmiech bywa lekarstwem na wszystko. Przygotuj się na dawkę żartów o czarnym humorze, które poruszają tabu, ale zawsze z przymrużeniem oka.
O śmierci i zaświatach
- Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie. – Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Za to chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa… Może ktoś z Was wie? W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki. – To się nazywa – podpowiada ksiądz – mono… mono… Jasio woła: – Monotonia!
- Biegnie synek do mamy… – Mamo, mamo! czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża..? – Bo bardzo lubiła róże. – A Ty co lubiłaś..? – Wacek!,A lekcje odrobiłeś!?
Medyczny czarny humor
- Pijany facet zatacza się idąc aleją i niesie pod pachą pudło z dziurami po bokach. Wpadł na swojego przyjaciela, a ten pyta: – Co masz w pudełku, stary? – Mangustę. – Po co? – No wiesz, jak to jest z pijanymi. Kiedy się upiję, widzę węże, a ja się śmiertelnie boję węży. Dlatego mam tę mangustę, dla ochrony. – Ale – mówi kumpel – przecież to są nierzeczywiste węże! – No to co – mówi pijany pokazując mu puste wnętrze pudła – Taka też jest mangusta.
- Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka. – Mamo, czy to mój mózg? – Nie synku, jeszcze nie…
Tabu społeczne bez cenzury
- Do komisariatu wchodzi mężczyzna i zgłasza zaginięcie teściowej. – Kiedy zaginęła? – Trzy tygodnie temu. – I dopiero teraz zgłasza pan zaginięcie? – Tak, bo nie mogłem uwierzyć w to szczęście.
- – Co to jest: czerwone, grube i jak wchodzi to sprawia przyjemność? – Święty Mikołaj.
Cynizm w najczystszej formie
- Mama pyta Jasia: – Zjadłeś kanapki? – Ale ja nie lubię chleba. – Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny. – Ale po co? – Żebyś mógł w przyszłości zarobić na chleb. – Ale ja nie lubię chleba…
- Policjant do Jasia: – Jasiu gdzie mieszkasz? – Z moimi rodzicami. – A gdzie mieszkają twoi rodzice? – W naszym domu. – A gdzie leży wasz dom? – Obok domu naszych sąsiadów. – A gdzie jest dom waszych sąsiadów? – Nie uwierzy mi pan. – Uwierzę. Powiedz… – Obok naszego…
Trudne tematy na wesoło
- Skąd wiadomo, że mężczyzna robi plany na przyszłość? – Bo kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.
- Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów: – Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"? – Wakacje, proszę pani!
Katastrofy i absurdy losu
- – Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił? – Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.
- Stara para zginęła w wypadku samochodowym i została zabrana w drogę do nieba przez św. Piotra: – Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów. – Cholera, Gloria – syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł – mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających!
Czarny humor w rodzinie
- Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: – Co to jest? – Szkielet. – Czego? – Zwierzęcia. – Ale jakiego?! – Nieżywego!
- Żona programisty: – Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko… – Kładź się, będziemy instalować…
Moralne dylematy (na opak)
- Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega. Spotykają się po paru dniach: – Hej, i co Ci zalecił lekarz? – Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem. – I co, pomaga? – Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.
- Wielu mężczyzn zawdzięcza swój sukces pierwszej żonie, a swą drugą żonę – sukcesowi.
Dla ludzi o mocnych nerwach
- Mąż i żona ogladają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż: – Kochanie, to wszystko stek bzdur. Zalożę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie. – Masz największego penisa wśród swoich kumpli.
- Nowa uchwała zarządu spółki: Każdy z pracowników otrzyma pilota z dwoma napisami: 1. Kawa 2. Oral Dla dobrych pracowników przyciski, dla złych – lampki.
- Wiecie dlaczego B.G. nazwał swoją firmę Microsoft? – To wie tylko jego żona.
- W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając: – Która to, która? Stara Maciejowa ze zdziwieniem: – A cóż to, Jaśkowa? Dwie d… macie, że nie wiecie, która?
- Zataczający się pijaczek zaczepia w parku młodego mężczyznę i mówi: – Paaniee, gdzie jaa jesstem??? – W Łodzi. – W łodzii to jaa wiem, ale na jakim oceanie…
- Zatrudnię: Wdowa z dziećmi w wieku szkolnym zatrudni kogoś do pomocy domowych. Musi być zdolny pomóc w rozwijaniu się rodziny.
- Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos: – Panie doktorze, ma pan coś na robaki?
- Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie. – Kto to jest? – pyta zdumiony ojciec. – To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty…
- Pytają bacę: – Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami? Baca: – No. – Ale one urodziły się tego samego dnia?! – No… – … w odstępach piętnastominutowych!!! – No to co?! Jo mom rower…
- Dlaczego studenci w Warszawie podkopali się pod sejm? – Tez chcieli mieć piwnicę pod baranami.




