Przygotuj się na dawkę brytyjskiego sarkazmu, amerykańskiego slapsticku i globalnych gier słownych. Odkryj, jak różnorodny potrafi być angielskojęzyczny humor, od subtelnych gagów po wyraźne puenty. To idealna okazja, by pośmiać się i jednocześnie podszkolić swój angielski w luźny sposób.
Gry słowne i kalambury
- Mama woła dziecko na podwórku: – Jaaaaaaaaaaaaaasiu do dooooomu! – A co?! Spać mi się chce? – Nie! Głodny jesteś!
- Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu. – Co pani dolega ? – pyta lekarz. – Słucham metalu! – odpowiada baba.
Dowcipy sytuacyjne
- Wraca informatyk do domu, patrzy,a żona naga w łóżku z obcym Chłopem. A oczy u nich jakieś Takieś chytre. Rzuca się do kompa…faktycznie: zmienili hasło.
- Dyrektor przyjmuje do pracy nową sekretarkę: – I twierdzi pani, że nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi? – Prawdę mówiąc – odpowiada lekko się rumieniąc – właściwie mnie to zachęciło.
Krótkie gagi i one-linery
- Pani od matematyki pyta Jasia: – Jasiu ile jest 2+2? – 4 prze pani… – KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z JASIEM?!
- Przychodzi baba do lekarza z piaskiem w zębach, a lekarz pyta: – Co pani jest? – Glebogryzarka.
Brytyjski humor
- Trzy wampiry wchodzą do baru i siadają przy stole. Kelner podchodzi do nich i pyta pierwszego wampira, co zamawia. Ten mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner zwraca się z tym samym pytaniem do drugiego wampira. Wampir mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner pyta trzeciego wampira, co zamawia, ten na to: – Chciałbym trochę osocza. Kelner spogląda na kartkę i mówi: – Niech sprawdzę, czy dobrze zrozumiałem. Zamawiacie dwa razy krew i raz krew light, tak?
- Zięć po wizycie teściowej u lekarza pyta: – Panie doktorze czy jest jakaś nadzieja? – Niestety, to tylko zapalenie ucha środkowego.
Amerykańskie dowcipy
- Widząc pijaka siedzącego nad butelką wódki ktoś zapytał: – Czy to jest pańska jedyna pociecha życiowa? – Nie! W szafie mam jeszcze cztery butelki.
- Impreza informatyków. Wódka leje się szerokopasmowym strumieniem. Dwóch adminów pije bruderszafta: – To co? Mówmy sobie po IP!
Sarkazm i ironia
- Dlaczego bocian stoi na jednej nodze? Bo jakby podniósł drugą, to by się przewrócił!
- Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Oficer dyżurny odbiera: – Komisariat Policji, słucham? – Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Aleję Lipową 74 przez 3? – Chwileczkę, sprawdzam. Tak. Było zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej – głośna muzyka, wrzaski… – Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!
Żarty o szkole i pracy
- Jasiu wracając ze szkoły widzi księdza, który naprawia płot. Przygląda się aż ksiądz pyta: – Jasiu czy ty w przyszłości chcesz zostać stolarzem? – Nie proszę księdza, czekam tylko co ksiądz powie jak uderzy się młotkiem w palec…
- Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii, Lecz kiedy wyładował temperament dziki, Kobyła stwierdziła: – Chyba mam owsiki…
Szybkie riposty
- – Tato! Tato! – wołają dzieci. – Możemy sprzedać trochę twoich butelek po wódce i piwie i kupić chleb? – Jasne… Ech… – rozrzewnił się ojciec. – Co wy byście, dzieci, jadły gdyby nie ja…
- Kiedy facet mówi do rzeczy? – Gdy otwiera szafę.
Czarny humor po angielsku
- Ogłoszenie w koreańskiej gazecie: Znaleziono psa. Byłego właściciela zapraszam na grilla.
- Co się otrzyma po skrzyżowaniu słonia z kangurem? Ogromne dziury w całej Australii.
- – Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! – To bardzo ładnie, a co powiedział? – Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja – największym!
- Adwokat pyta swojego klienta: – Dlaczego chce się pan rozwieść? – Bo moja żona cały czas szwęda się po knajpach! – Czy to znaczy, że pije? – Nie, łazi tam za mną!
- Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika: – Czy jest szef? – Szefa nie ma, wyjechał po towar.
- Stirlitz od dwóch dni nie pojawiał się w pracy. Gestapowcy, wysłani na poszukiwania, odnaleźli go w jego willi, nieprzytomnego, leżącego na podłodze pośród pustych butelek po wódce. Na stoliku obok lampy leżał szyfrogram: Zadanie wykonane, możecie się zrelaksować!
- Przychodzi baba do lekarza z telefonem na plecach, a lekarz na to: – Kto pani taki numer wykręcił?!
- Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi: – Co pani dolega? – Mam bardzo słaby wzrok Na to lekarz: – Proszę jeść dużo marchewek tak jak królik. – Co? – zdziwiła się baba. – No tak widziała pani kiedyś królika w okularach???
- Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne – nocnik. Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku. Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża. Jeden mówi do drugiego: – Siła ich wiary rzuca mnie na kolana…




