Szukasz szybkiego sposobu na poprawę humoru? Witaj w miejscu, gdzie śmiech to podstawa! Zebraliśmy dla Ciebie zbiór kawałów, które rozbawią Cię do łez i sprawią, że dzień stanie się o wiele jaśniejszy.
Kawały z życia wzięte
- Z zeszytów szkolnych: Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.
- Stirlitz budzi się koło drugiej i mówi do siebie: – Pierwsza też była dobra…
- Siostra zakonna zwołała zebranie sióstr z jej zakonu. I mówi: – wczoraj w naszym zakonie był mężczyzna! Zakonnice na to: – uuuuuuuuuuuuu… A tylko jedna – hihihi!!! Siostra mówi znów: – znalazłam jego bieliznę i prezerwatywę Wszystkie zakonnice – uuuuuuuuuuuu… A tylko jedna – hihihihihi….. Siostra kontynuuje: Ale, jego prezerwatywa była dziurawa!!! Wszystkie: – hihihihihi….. A tylko jedna: – uuuuuuuu….
Dowcipy o pracy i karierze
- – Czym różni się fortepian od słonia? – Fortepian można zasłonić, a słonia nie można zafortepianić.
- Tu centrala NATO – chcesz byśmy zaatakowali: Afganistan wybierz #1, by Kabul #2, by kraje trzeciego świata #3. Dziękujemy za współpracę.
- Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody – stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem: – No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie? – Nie synu, w dupie…
Rodzinne perypetie
- Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka. – Mamo, czy to mój mózg? – Nie synku, jeszcze nie…
- Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta: – Co robisz?! – Kopię grób dla mojej złotej rybki. – Ale dlaczego aż taki duży?! – Bo jest w twoim pierd*lonym kocie!!!
- Spotykają się dwaj koledzy. – Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet! – Zdarza się tak w małżeństwach… – Ale ja nie jestem żonaty!
Humor absurdalny
- Pan domu budzi się około południa na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa… Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: "Maksiuuuu, Maksiuuuu…" Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. Słychać ciche: "Chuch… Szukaj…"
- Pani pyta się Jasia: – To kiedy odrabiasz zadania domowe? – Po obiedzie – To czemu nie masz dzisiaj zadania domowego? – Bo wczoraj nie jadłem obiadu…
- Gates i Stirlitz patrzą, jak faszyści palą książki: – Cenzura – pomyślał Stirlitz. – Walka z piractwem – pomyślał Gates.
Żarty o zwierzętach
- Przychodzi mąż do domu i widzi na stole wibrator. Wściekły pyta żony: – Co to ma znaczyć?! Żona odpowiada: – Nie Twój interes!
- W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej: – Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić? – Zjeść cytrynę – odpowiada matka przełożona – Pomoże??? – Pomoże, nie pomoże… ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
- Stoi facet na brzegu jeziora, w którym tonie kobieta. a ze nie umiał pływać, wiec wola na pomoc do wędkarza: – Ratuj moja żonę. Dam ci stówę. Ja nie umiem pływać! Wędkarz wskoczył do wody uratował babę i mówi do faceta: – Dawaj stówę, którą mi obiecałeś, a facet na to: – Jest jeden szkopuł. Kiedy była pod woda myślałem, że to moja żona. Teraz widzę, że to teściowa. – Rozumiem – mówi wędkarz sięgając do kieszeni. – ile ci jestem winien?
Szkolne dowcipy
- Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet: – Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience? – Aaaaa… tak, jakieś 5 minut temu… – No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię! – Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.
- Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem. – Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy! – Trudno… Wchodźcie…
- Sąsiad mówi do bacy: – Baco, tam za stodołą, na waszych deskach, chłopaki gwałcą waszą córkę! Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi: – Aaaaa… wiedziołem, ze żartowołeś, to wcale nie moje deski.
Krótkie i celne
- Nocą otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada (to dobre słowo) do kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę – Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza? – mówi cicho stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona. – Kto pijany ku.a? – drze sie mąż – Jak ku.a pijany?!
- Pytają bacę: – Czy te trzy dziewczynki są twoimi córkami? Baca: – No. – Ale one urodziły się tego samego dnia?! – No… – … w odstępach piętnastominutowych!!! – No to co?! Jo mom rower…
- – Mamo, choinka się pali! – wola Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. – Choinka się świeci, a nie pali – poprawia matka. Za chwile chłopiec krzyczy: – Mamo, mamo, firanki się świecą!
O miłości i związkach
- Śpiewa juhas na hali. Baca nie może wytrzymać i woła: – Czego się drzes?!! – Dyć to nie dżez, to folklor!
- Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie miejsce – po głupocie i przed alkoholem.
- Głuchoniemy. Z własną wuwuzelą. Skarci Twoich sąsiadów. Usługa od 22:00 do 6:00 rano.
Kawały o podróżach
- Jaś pyta się taty: – Tato, co to są szanty? – Pirackie piosenki, Jasiu. – Aaa, to ja mam na komputerze same szanty…
- Fąfara mówi do przyjaciela: – Chyba jesteś już szczęśliwy, kiedy wydałeś swoje dwie córki za mąż? – Nie całkiem. W domu została jeszcze teściowa.
- Matka z plaży woła do kąpiącego się synka: – Jasiu! Nie wypływaj za daleko! – Dobrze mamo! Przecież płynę na nadmuchanej dętce! Matki to nie uspokaja i zwraca się do męża: – Idźi go wyciągnij na brzeg, albo pilnuj w wodzie. Jego życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chcę, żeby tak się skończyło.
- Pierwsze pytanie Kiedy stworzył Bóg Adama, On zapytał się – A dama ? (Jan Sztaudynger)




