Zapraszamy w sentymentalną podróż do świata humoru sprzed lat! Przygotowaliśmy dla Ciebie kolekcję dowcipów, które bawiły pokolenia. Zobacz, co kiedyś rozśmieszało do łez i przekonaj się, czy te żarty wciąż mają moc!
Klasyki z brodą
- Jasio przewrócił się, stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy nim jakiś mężczyzna i mówi: – To nieładnie! Jesteś za mały, żeby tak przeklinać! – Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać! To co ja mam w końcu robić, kiedy sobie stłukę kolano?!
- Rozdrażniony mąż mówi do żony: – Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie…
Żarty z epoki PRL
- Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym. – Wpadłem – pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera. – Gratuluje poczucia humoru – powiedział – Tak jestem agentem sowieckim! – Dobra, dobra Stirlitz… Odmaszerować! Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra. – Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty…
- – Co jest bardziej potrzebne: Księżyc czy Słońce? – Księżyc, bo w dzień i tak jest jasno.
Humor szkolny dawnych lat
- Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu. – Co pani dolega ? – pyta lekarz. – Słucham metalu! – odpowiada baba.
- Pan od geografii: – Jasiu, gdzie leży Żywiec? Jasiu: – To zależy. Jak tata jest pijany i przewróci, to na stole…
Anegdoty podwórkowe i rodzinne
- Na religii. – Jasiu, ile jest Przykazań Bożych? – Dziesięć. – A kościelnych? – Dwóch. Pan Marek i Pan Józek.
- Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika: – Czy jest szef? – Szefa nie ma, wyjechał po towar.
Satyra polityczna minionych dekad
- Przychodzi Baba do lekarza: – Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy! – Niemożliwe! A gdzie najwięcej? – Na jądrach.
- Przychodzi baba do lekarza z poparzonymi uszami. Lekarz się pyta: co się pani stało? Prasowałam gdy zadzwonił telefon. A drugie ucho? Chciałam zadzwonić na pogotowie.
Dowcipy o zawodach i stereotypach
- Przychodzi pół baby do lekarza lekarz się pyta: – Co pani jest? – Ba!
- Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę: – Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę… Ile masz lat Stefan? – 30. – No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!
Z prasy i kabaretów sprzed lat
- – Tatusiu, przekonałam się, że mąż mnie zdradza. co mam robić? – Poczekaj, aż wróci mama. Ona w tych sprawach ma większe doświadczenie.
- Na lekcji matematyki nauczyciel pyta dzieci: – Nad rzekę poszło piętnastu chłopców. Pięciu z nich rodzice nie pozwolili wchodzić do wody. Ilu się kąpało? – Piętnastu! – wyrywa się Jaś…
Wspomnienia z dawnych lat w dowcipach
- Mówi zięć do teściowej: – Gdzie mama jedzie? – Na cmentarz. – A kto rower przyprowadzi?!!!
- Przychodzi baba do lekarza: – Panie doktorze, wszyscy mówią, że jestem strasznie tępa. – Proszę o więcej szczegółów. – Znaczy co?!
- Mama usypia Jasia i śpiewa mu kołysankę. Jedną, drugą, kolejną. W końcu Jasio ciężko wzdycha: – Mamo, pozwolisz mi zasnąć, czy będziesz dalej śpiewać?…
- Przychodzi baba do lekarza z kierownicą na plecach. Lekarz mówi: – Kto panią tu skierował?
- Jestem tatą dwójki pełnych energii urwisów i założycielem BubaKids.pl. Pomysł na tę stronę zrodził się z codziennych potrzeb – chciałem stworzyć miejsce, gdzie rodzice znajdą wszystko, czego potrzebują dla swoich dzieci, bez chaosu i kompromisów. Stawiam na jakość, bezpieczeństwo i odrobinę dziecięcej magii.
- 80-letni dziadek przyszedł do kardiologa. Po skończonym badaniu: – Cóż – powiedział lekarz. – Ma pan poważne szmery w sercu. Pali pan? – Nie. – Pije pan alkohol? – Nie. – Prowadzi pan życie seksualne? – Tak! – Myślę, że przez te szmery w sercu będzie pan musiał zrezygnować z jego połowy. Zdumiony dziadek pyta: – Ale z której połowy… Patrzenia czy myślenia?
- Dlaczego nauczycielka jest najlepszą kochanką na świecie? – Ponieważ na początku stawia pałę, a potem pieprzy przez 45 minut.
- Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie. – Kto to jest? – pyta zdumiony ojciec. – To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty…
- Jasiu pyta nauczycielkę: – Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił? – Oczywiście że nie można, Jasiu. – Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej…




