Zastanawiasz się, co się stało pod żarty? Przygotuj się na dawkę humoru, która rozświetli nawet najbardziej pochmurny dzień! Zebraliśmy dla Ciebie zbiór anegdot i dowcipów, w których nieoczekiwane zwroty akcji są na porządku dziennym. Czasami to, co zaczyna się niewinnie, kończy się salwą śmiechu!
Nieprzewidziane zwroty akcji
- Przychodzi Baba do Lekarza : – Panie doktorze wyrostek mi dokucza – A w mordę gówniarza to się zaraz odczepi.
- Delegacja nauczycieli przychodzi na spotkanie z ministrem. – Panie ministrze, my w ogóle nie mamy pieniędzy! – Trudno… Wchodźcie…
- Na przystanku autobusowym Jasio trąca w nogę starszego pana. – Czy pan lubi lizaki? – Nie. – To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.
Zabawne pomyłki i wpadki
- Zatrudnię: mężczyznę do byka, który nie pali i nie pije.
- Przychodzi policjant z jednostki prewencji do domu, wyciąga pałę i leje żonę. Ta w krzyk: – Józek, nie przynoś mi nigdy roboty do domu!
- Mama pyta Jasia: – Zjadłeś kanapki? – Ale ja nie lubię chleba. – Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny. – Ale po co? – Żebyś mógł w przyszłości zarobić na chleb. – Ale ja nie lubię chleba…
Gdy plan poszedł nie tak
- Zajączek Kawały o zajączku – zajączek, misiu, lis i wilk
- Idzie po parku facet z wózkiem i łkającym w wózku dzieckiem. Buja tym wózkiem na wszystkie strony i mówi: – Jasiu, tylko spokojnie, Jasiu, tylko spokojnie. Podchodzi staruszka i mówi: – O jakie ładne dziecko i jak ładnie ma na imię: Jasiu. – Proszę pani, to jest dziewczynka Ania, a Jasiu to ja – odpowiada facet.
- Dlaczego krowy noszą dzwonki? Bo nie mają trąb!
Absurdalne zbiegi okoliczności
- Żona proponuje mężowi: – Kochanie, sprawmy sobie wspaniały weekend! – Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.
- – Jasiu jakie znasz środki piorące? – Pasek mojego taty!!
- Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza. – Czy dziecko przechodziło odrę? – pyta lekarz. – Ta gdzie tam, panie, my zza Buga…
Konsekwencje ciętych ripost
- Z zeszytów szkolnych: Krowa to zwierzę roślinobójcze.
- – Dlaczego kobiety żyją dłużej niż faceci? – Bóg doliczył im czas na parkowanie!
- Włóczęga prosi faceta na ulicy o 10 zł. – Kupi pan za to coś mocniejszego? – Nie. – Przegra pan te pieniądze? – Nie. – Założy się pan podczas gry w golfa? – Nie, nie gram w golfa. – Pójdzie pan potańczyć? – Nie tańczę. Facet pyta więc: – Może pójdzie pan do mojego domu, żeby moja żona zobaczyła, co dzieje się z mężczyzną, który nie pije, nie gra w karty ani w golfa, ani nie tańczy?
Sytuacje rodem z kabaretu
- – Jak matematycy zapraszają się na alkohol? „Chodź, zamienimy procenty na promile”.
- Środek nocy. Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi: – Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała…
- Rozmawiają dwaj koledzy w toalecie: – Co tam w pracy? – Mam jeszcze kupę do zrobienia.
Niespodziewane zakończenia
- – Stasek, cy twoj konicek kurzy fajkę? – Nie. – No, to ci się szopa pali.
- – Baco, co robicie, jak macie wolny czas? – Siedzem i dumiem… – A jak nie macie czasu? – To ino siedzem…
- Rozmawia dziennikarz ze znanym rabusiem: – Jakie jest pana największe marzenie? – Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej…
Co się wydało przez żart
- Baca przyjechał do Warszawy. Myśli sobie: "psejode się tromwojem". Idzie do kiosku i mówi: – Poproszę bilet na tromwoj. Miysce konicnie sidzonce!
- Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna: – Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić. – Tańczyłaś już? – Trochę, w szkole. – Pokaż cycki. Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę. – Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce. Po czterdziestu minutach wygibasów: – Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu. – A ja jeszcze na komputerze umiem. – Co tu ma komputer do rzeczy? – Bo ja bym chciała w księgowości pracować.
- Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów: – Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"? – Wakacje, proszę pani!
- Jakiś facet biegnie za jakąś babą i wali ją dechą po głowie. Inny gość, który to widział mówi do niego: – Co ty robisz? On odpowiada: – To moja teściowa! Tamten krzyczy: – No to kantem ją, kantem!!!
- Przychodzi Jaś do apteki i mówi na cały głos: – 6 prezerwatyw – Może ciszej, z tyłu stoją ludzie – mówi aptekarka. Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny: – Cześć Ala! – Jednak siedem proszę – mówi do aptekarki.
- Kompletnie zalany facet wchodzi do pubu i po chwili gapienia się na jedyną kobietę siedzącą w przy barze, podchodzi do niej i całuje ją. Kobieta zrywając się z miejsca policzkuje go. Facet natychmiast przeprasza: – Przepraszam, ale wziąłem panią za moją żonę, wygląda pani zupełnie jak ona. – Ach ty, bezwartościowy, nieznośny, nędzny pijaku!! – wykrzyczała kobieta. – Zabawne – wymamrotał pijak – nawet brzmi pani jak ona.
- Przychodzi baba do lekarza z zapalonym papierosem w uchu – Co pani jest? – Słucham żara




