Żarty czarny humor – dowcipy na każdą (nie)okazję.

Rate this post

Przygotuj się na dawkę humoru, który nie boi się przekraczać granic i łamać tabu. Jeśli lubisz śmiać się z tego, z czego inni wolą milczeć, to dobrze trafiłeś. Przedstawiamy kolekcję żartów, które rozbawią tylko naprawdę odważnych i tych z dystansem.

Ciemne strony życia

  • Grabarze sobie gadają: – Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne… nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków. – Taaa… – mówi drugi – martwy sezon…
  • Do szpitalnej sali, gdzie leża pacjenci ze sztucznymi płucami wpada elektryk i oznajmia: – No panowie. Oddychajcie teraz głęboko bo za chwile na godzinę wyłączam prąd.

Sytuacje bez wyjścia

  • Co się stanie, gdy w ziemię uderzy asteroida? Przy pomocy i zwykłej żaby i dużego młotka możemy przeprowadzić symulację, która dowiedzie, że będzie bardzo źle…
  • – Ile martwych dziwek potrzeba, żeby wymienić żarówkę? – …? – Z pewnością więcej, niż czterech, bo w mojej piwnicy nadal jest ciemno…

Absurdy codzienności

  • Telefon do radia. Głos kobiecy: – Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę: … proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
  • – Tato, czy ja jestem adoptowany? – K*rwa, synek, co ty?! Myślisz, że bym Cię wybrał?!

Śmiech przez łzy

  • Antoni stłukł lustro i strasznie się zmartwił, że czeka go siedem lat nieszczęść. Jak się okazało niepotrzebnie – jeszcze tego samego dnia rozjechała go ciężarówka.
  • Do księgarni wchodzi kobieta w żałobie, trzymając w ręku książkę „Grzyby wokół nas“. Księgarz ściska jej rękę: – Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!
Dowiedź się również:  Kawały o blondynkach – klasyka humoru w nowej odsłonie

Granice dobrego smaku

  • – Jasiu czy to prawda, że Twój dziadek stracił język podczas wojny? – Prawda. – A jak to się stało? – Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie opowiadał.
  • Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi: – Ma pani raka! – O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca? – Niech pani robi okłady z błota! – A to pomoże? – Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi…

Krótkie riposty

  • W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był złośliwy i chciał dociąć niewidomemu mówiąc na głos, niby do siebie: – O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba… Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie: – A kolega z tym plecakiem to też w góry?
  • – Abramek, ja nie wytrzymam! – wykrzyknęła Sara załamując ręce. – Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!

Niepoprawne politycznie

  • Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: – Co tam robisz Zosiu? – Moja złota rybka właśnie umarła – odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada – właśnie ją grzebię. – To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? – dziwi się sąsiad. – To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.
  • W metrze: – Halo, halo, zapomniał pan walizki! – Allach akbar!

Ironia losu

  • Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą: – Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?! Na to służąca, lekko zmieszana: – Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka…
  • – Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy!!! Coś strasznego… – Spokojnie, córeczko, nie denerwuj się. W każdej rodzinie zdarzają się czasem konflikty… – Tak, wiem. Ale co zrobić z trupem…
  • Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań. Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi: – Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą. Na co pacjent: – To ja tę zła najpierw poproszę. – Ma pan raka prostaty… – Ooch!… A ta dobra? – Rozejdzie się po kościach….
  • Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy…".
  • Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika: – Czy jest szef? – Szefa nie ma, wyjechał po towar.
  • Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: – Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: – No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam…
  • "Nie dotykać!" – musi być jedną ze straszniejszych rzeczy do przeczytania w języku Brailla…
  • Syn zwraca się do ojca: – Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi… Musisz mi kupić! – Cicho! – reaguje zdecydowanie ojciec. – Nie kupię ci! – Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! – A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! – Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer…

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *