Kiedy dni stają się krótsze, a liście zaczynają zmieniać kolory, czas na dawkę dobrego humoru. Przygotowaliśmy zbiór dowcipów, które rozgrzeją Cię lepiej niż dyniowa latte. Śmiech to najlepsze lekarstwo na jesienną chandrę!
Liście i grabienie
- Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta: – Baco, co robicie? – A nic takiego, piore tylko kota. – Kota? Przecież kota się nie pierze. Na to Baca: – A co wy tam turysto wicie, kota się pierze. Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy: – A nie mówiłem, że kota się nie pierze?! A Baca na to: – Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco.
- – Jak najczęściej informatycy zwracają się do swoich żon? – Myszko..
Deszczowe anegdoty
- Nauczycielka: – Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach. Jasio: – W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
- Baca rozmawia z turystą: – Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca. – ciem – poprawia turysta. – A kapciem.
Jesienne stylizacje
- Dwie małe dziewczynki stoją przy wadze. Jedna ostrzega koleżankę: – Nie wchodź na nią, od tego się płacze!
- Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: – Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę…
Dyniowe historie
- Jasiu pyta tatę: Tato, czy mogę iść do kina na film? Tata: A co to za film? Jasio: Na film o psach. Tata: A jaki tytuł? Jasio: „Pies, który nie umiał szczekać”. Tata: To chyba nie jest dobry film, skoro pies nie umie szczekać. Jasio: Ale to jest właśnie kawał!
- Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Bo tak szybko? – Nie, bo tak wali w drzewa…
Grzybobranie i humor
- – Mamo, mamo, widziałem Matkę Boską!!! – Mama z niedowierzaniem – jak to synku, gdzie widziałeś? – Na Plebani widziałem – ksiądz ją wypuszczał tylnymi drzwiami i mówił do niej: Matko Boska, żeby cię tylko tu nikt nie zobaczył!
- Nauczyciel pyta ucznia: – Jasiu, w jaki sposób można uzyskać światło dzięki wykorzystaniu wody? – Trzeba umyć okno, panie profesorze.
Zwierzęta w jesieni
- Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza: – Moja teściowa to straszna piła! – Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Nie. Piły zazwyczaj mają zęby…
- Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta: – Ile ma Pani lat? Ona na to: – 62. Lekarz się zamyślił, coś pokombinował w głowie i mówi: – No, więcej nie będzie!
Powrót do szkoły
- Mała Ania mówi: – Mamusiu, pójdę do sklepu kupić zeszyt… – Ani mi się waż! Taki deszcz leje, że żal psa wypędzić. Tata zaraz pójdzie i kupi ci ten zeszyt.
- Mąż do żony: – Słyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety. – Nie tylko słyszałam, ale i używam go. – No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo.
Chłodne poranki
- Przychodzi baba do lekarza: – Co pani przysparza kłopotów? – Mój stary, ale przyszłam do pana, bo mnie wątroba boli…
- Jestem taki Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył, No – trochem świństwa od siebie dołożył. (Jan Sztaudynger)
Herbaciane opowieści
- W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę: – Co tam pani ma? – Dzidziusia. – A kocha je pani? – Oczywiście. – To dlaczego je pani zjadła?
- Poranek. Ponury jak chmura gradowa programista wchodzi do kuchni na śniadanie po nocy spędzonej przy komputerze. Żona jak to żona, natychmiast zauważyła, że coś nie w porządku: – Co się stało Maniuś, program nie zadziałał? – Zadziałał. – No to może się wieszał? – Chodził jak burza! – Więc czemu jesteś taki ponury? – Zdrzemnąłem się na Backspace.
- Spotyka się dwóch mężów: – Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś? – Jeszcze nie, zamknęła się w łazience…
- Policjant po wypadku, do kierowcy auta, który walnął w drzewio i siedzi nieruchomo jak posąg, ale żyje: – No widzi pan! Jak to dobrze, że zapiął pan pasy! Siedzi sobie pan tutaj nienaruszony, a pana żona – nie zapięła i teraz leży tam w poharatana w krzakach z ch*jem w zębach…
- – Abramek, ja nie wytrzymam! – wykrzyknęła Sara załamując ręce. – Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!
- Ile dać na chrzest jako gość? Poradnik 17 czerwca, 2025
- Jestem tatą dwójki pełnych energii urwisów i założycielem BubaKids.pl. Pomysł na tę stronę zrodził się z codziennych potrzeb – chciałem stworzyć miejsce, gdzie rodzice znajdą wszystko, czego potrzebują dla swoich dzieci, bez chaosu i kompromisów. Stawiam na jakość, bezpieczeństwo i odrobinę dziecięcej magii.




