Żarty na podryw: Przełam lody z humorem

Rate this post

Chcesz zrobić dobre pierwsze wrażenie i rozbawić swoją sympatię? Odpowiedni humor to klucz do serca! Sprawdź, jak zaskoczyć i przełamać lody bez zbędnego stresu.

Żarty na przełamanie lodów

  • – Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? – zapytał podejrzliwie Mueller. – Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia – odparł spokojnie Stirlitz.
  • Małżeństwo Mąż i żona i…? Kawały o małżeństwie
  • Pijany gościu wisi na poręczy i kołysze się nad siedząca na krzesełku kobieta i mówi: – Paniiii, ile pani ma lat? – Proszę pana, pan jest bardzo pijany a poza tym to niekulturalnie pytać kobietę o wiek. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda! – Paniiiiiii, przecież ludzie tyle nie żyją!

Szybkie riposty i one-linery

  • Dwóch facetów siedzi w łódce na jeziorze, łowi ryby i popija piwo. Nagle jeden mówi: – Chyba się rozwiodę z moją żoną. Nie odzywa się do mnie od pół roku. Drugi łyknął piwo i mówi: – Lepiej to przemyśl ? Trudno znaleźć taką kobietę.
  • – Stirlitz, mam dwie wiadomości: złą i bardzo złą – powiedział Mueller. – Od której zacząć? – Od złej. – Radziecka radiotelegrafistka wszystko powiedziała. – A ta bardzo zła? – Nie nam powiedziała, tylko waszej żonie.
  • Jasiu pyta tatę: Tato, czy mogę iść do kina na film? Tata: A co to za film? Jasio: Na film o psach. Tata: A jaki tytuł? Jasio: „Pies, który nie umiał szczekać”. Tata: To chyba nie jest dobry film, skoro pies nie umie szczekać. Jasio: Ale to jest właśnie kawał!
Dowiedź się również:  Kawały o księdzu po kolędzie: Humor z przymrużeniem oka

Humor z nutką flirtu

  • W aptece: – Pse pana, cy to pan spsedaje tlan? – Tak dziecko, a o co chodzi? – Pocekaj skulwysynu as dolosne, to ci taki wpieldol splawie ze popamiętas!
  • Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta: – Co robisz?! – Kopię grób dla mojej złotej rybki. – Ale dlaczego aż taki duży?! – Bo jest w twoim pierd*lonym kocie!!!
  • Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki. – A ty co przyniosłeś? – pyta nauczycielka Jasia. – Aparat tlenowy! – Tak…? A skąd go wziąłeś? – Od dziadka. – A co na to dziadek? – Eeech… cheee….

Dowcipy sytuacyjne na randce

  • – Ahoj, baco! Co tam robicie? – A hoj was to obchodzi…
  • Jasio zza drzwi łazienki woła do mamy: – Mamo! Jaką koszulkę mam dzisiaj ubrać? – Z krótkim rękawkiem, a czemu pytasz? – Bo nie wiem dokąd mam umyć ręce…
  • Antoni stłukł lustro i strasznie się zmartwił, że czeka go siedem lat nieszczęść. Jak się okazało niepotrzebnie – jeszcze tego samego dnia rozjechała go ciężarówka.

Autoparodystyczne teksty

  • Nauczycielka pyta Jasia: – Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L. Jasiu na to: – Włodzimierz Lubańśki Nauczycielka: – Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin! Na to Jasiu: – Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.
  • Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: – Baco co wy robicie? Na to baca: – Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.
  • Co mówi kanapka do pijaka? – Zaraz wrócę…

Zabawne zagadki i pytania

  • Najmilsza lektura Najmilsza chyba taka lektura: Wyczytać z oczu, że cię pragnie która. (Jan Sztaudynger)
  • Przychodzi baba do lekarza i mówi: – Panie doktorze, coś mi w d**ę wlazło. – Nie wie pani, co? – Chyba dłużnik…
  • Z zeszytów szkolnych: Przez kilkadziesiąt lat Polska nie pokazywała się na mapie, bo była rozebrana.
Dowiedź się również:  Zabawne kawały po angielsku – humor z Wysp i nie tylko

Unikanie faux pas z humorem

  • Przychodzi baba do lekarza cala zarzygana. A lekarz: – Wyliże się pani z tego.
  • Jasio mówi do kolegi: – Ostatnio moja mama codziennie jeździ konno, żeby zrzucić trochę kilogramów. – I co, pomaga? – Tak. Koń schudł już 10 kilo.
  • – Przeczytałeś trylogię Sienkiewicza? – To trza było przeczytać? – Tak, na dzisiaj. – Kurna, a ja przepisałem…
  • Z okazji przyjazdu Benedykta XVI do Polski pielgrzymi zaśpiewają "Barkę" po niemiecku. Tytuł brzmi: "Das Boot".
  • Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna? – Pół godziny żebrania.
  • Policjant po wypadku, do kierowcy auta, który walnął w drzewio i siedzi nieruchomo jak posąg, ale żyje: – No widzi pan! Jak to dobrze, że zapiął pan pasy! Siedzi sobie pan tutaj nienaruszony, a pana żona – nie zapięła i teraz leży tam w poharatana w krzakach z ch*jem w zębach…

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *